poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Uśmiech

Maya uśmiechnęła się nieznacznie. Odwróciła wzrok od całującej się pary i spojrzała na Arthura.
- Owszem. Przespaliśmy się – odpowiedziała zmęczona.
Po co miała to ukrywać? I tak to nie miało żadnego znaczenia. Harry wszystko wypaplał, a każdy dodał swoje trzy grosze. Maya była zawiedziona i zraniona, a już wcześniej przeczuwała, że tak to się skończy, ale mimo wszystko zagłuszała ten głos, który mówił, że Harry to zły pomysł. Tyle osób ją ostrzegało przed nim. Nawet Jane! Która na jej oczach się z nim obściskiwała. A teraz jest już za późno. Harry dopiął swego. Wykorzystał ją.
Po chwili  rozległ się dzwonek na lekcję, który wytrącił dziewczynę  z rozmyślań.
- Chodź.
Arthur złapał ją za ramię i pociągnął w stronę sali. Weszli do pomieszczenia i usiedli  na swoim miejscu z tyłu sali.  Do klasy wszedł Pot–man, a zaraz po nim Jane z podbitym okiem – które nieskutecznie maskowała makijażem – i oczywiście Harry. Spojrzał na nią , a Maya od razu odwróciła od niego wzrok i zapatrzyła się w widok za oknem.
Moment później ktoś nad nią chrząknął. Spojrzała w górę. Przed jej ławką stał Kligins.
- Gdzie twoja praca? – zapytał niecierpliwie.
Wypracowanie, które zadał trzy tygodnie temu. Szlag.
Mimo, iż nie podnosił rąk do góry, to i tak wokół jego pach odznaczały się plamy potu. Koleś, przebierz się, umyj, cokolwiek – pomyślała.
- Nie mam – powiedziała. – Zapomniałam.
Westchnął niezadowolony i poszedł zbierać kolejne prace.
Maya zwiesiła głowę. To wypracowanie stanowiło pięćdziesiąt procent oceny rocznej, a nienapisanie jej – zważywszy na oceny Mayi – równało się ze szkołą letnią. Czy ten dzień może być jeszcze gorszy?
Do końca lekcji siedziała w paskudnym humorze. Wiele razy miała ochotę podejść i nabluzgać na Harrego, albo nawet przejść do rękoczynów, ale się powstrzymała. Już i tak była na językach całej szkoły. Nie chciała im dawać kolejnego powodu do plotek.
Po dzwonku zabrała swoje rzeczy i wyszła z sali. Przy drzwiach czekał na nią Styles.
- Musimy porozmawiać – powiedział łapiąc ją z rękę.
Maya wyszarpnęła się z jego uścisku i spojrzała na niego oburzona.
- Nie mamy o czym rozmawiać, nie sądzisz? – wysyczała. – Już wystarczająco powiedziałeś – dodała.
Chciała go wyminąć, lecz ten zagrodził jej drogę.
- Nie ja rozpuściłem te cholerne plotki – powiedział podnosząc głos.
- A ciekawe kto? Przecież byliśmy tam sami! – Zaśmiała się. – A nie, przepraszam. Było nas więcej i każdemu kolesiowi dałam się przelecieć – dodała coraz bardziej rozdrażniona.
- To nie ja! – warknął. – Czemu miałbym to robić?
- A dlaczego nie?! – krzyknęła. Ludzie wokół spoglądali na nich z ciekawością. Szykowała się dla nich kolejna sensacja. Kłótnia kochanków! Już nie patrzyła na innych. Miała dość i nie zważała na to co mówi.  – Czemu to cię w ogóle rusza? Masz co chciałeś. – Zaśmiała się. – Teraz masz wyrzuty sumienia? Teraz ci zależy? Trzeba było o tym pomyśleć kiedy postępowałeś tak z pierwszą dziewczyną! A teraz masz ich na koncie dwadzieścia! Dwadzieścia! I czemu? Bo jesteś popieprzony! Kto normalny tak postępuje?! Czym one ci zawiniły?! Jesteś chory!
- Maya…
- Nie! – krzyknęła. – Zaufałam ci, a ty to wykorzystałeś! Żałuję, że cię poznałam!
Stali jeszcze przez chwilę i wpatrywali się w siebie. Każde z nich było wstrząśnięte. Maya, że w końcu mu wygarnęła. Harry, że ktoś mu wygarnął. I to z jakim przytupem!
Wymusiła uśmiech i z uniesioną głową ruszyła korytarzem w stronę stołówki. Nie rozpłaczę się, nie rozpłaczę się. Nie na ich oczach. Nie dam im tej satysfakcji – powtarzała w myślach.
Do końca lekcji każdy ją wytykał pacami. Już nikt się z tym nie krył. Otwarcie o tym rozmawiali, mimo, że była w pobliżu. A Maya? Maya się uśmiechała.
- Dobrze ci tak.
Właśnie wychodziła ze szkoły. Odwróciła się. Tess się zaśmiała.
- Miło? – spytała. – Przyzwyczajaj się.
- Śmiało. Dobij mnie – powiedziała zrezygnowana.
- Nie muszę. On zrobił to za mnie – dodała i odeszła.

Maya wróciła do domu. Chciała pójść do pokoju i się zamknąć. Odpocząć. Odetchnąć. I w końcu się rozpłakać.
- Musimy porozmawiać.
Margaret była w kuchni. Właśnie przyrządzała obiat. Miała na sobie dżinsy i bawełniany sweterek.
- Dzisiaj dzwonili do mnie ze szkoły – zaczęła i spojrzała na nią. – Powiedzieli mi, że nie przyniosłaś wypracowania, które w dużej mierze wlicza się w końcową ocenę. Mało tego. Prawdopodobnie będziesz musiała uczęszczać do szkoły letniej. Wytłumaczysz mi to?
- Zapomniałam napisać – mruknęła. – Jutro pójdę do Kliginsa i z nim porozmawiam. Napiszę to na drugi termin.
 Pani Greer patrzyła na nią przez dłuższą chwilę.
- Stało się coś? – spytała w końcu.
- Co? Nie. – odparła pośpiesznie.  – Jestem zmęczona i chciałabym pójść do swojego pokoju.
- Jeśli coś jest nie tak, możesz mi powiedzieć. Możesz mi zaufać.
- Wszystko w porządku. – Wysiliła się na uśmiech. – Jak coś się stanie to będziesz pierwszą osobą, która się dowie – zapewniła.
- Dobrze więc – powiedziała powracając do gotowania. – Napisz wypracowanie.
Maya ruszyła w końcu do pokoju. Do upragnionego spokoju. Niestety na schodach prawie wpadła na Conora.
- Uważaj – warknął chłopak. – Och, to ty – dodał, kiedy zorientował się na kogo wpadł. – Wszystko w porządku?- spytał przyglądając się jej badawczo.
- Nie! Nic nie jest w porządku – wybuchła. – Czemu każdy musi mnie o to pytać? Mam napisane na czole „chodząca porażka”, czy co?
- Spokojnie. – Uniósł ręce w obronnym geście. – Nie chciałem cie wkurzyć.
- Nie, to ja przepraszam. Nie powinnam na ciebie naskakiwać – zaczęła. – Po prostu nie mam humoru, a co chwilę na kogoś wpadam. Nie mam ochoty z nikim rozmawiać – dodała.
- Jasne. Już cię zostawiam – powiedział. W połowie schodów zatrzymał się. -  Niektórzy ludzie to naprawdę  straszliwe świnie. Kto wie komu można ufać?
Uśmiechnął się szelmowsko i chwilę później zniknął jej z oczu.
O co mu do cholery chodziło?

Maya leżała na podłodze i wpatrywała się sufit. Po powrocie ze szkoły zamknęła się w pokoju i w końcu pozwoliła sobie odetchnąć. Nieszczery uśmiech zszedł jej z twarzy, a po jej policzkach spływały łzy. Wyciągnęła telefon. Po trzech sygnałach odebrał.
- Hej – zaczęła niepewnie. – Masz ochotę gdzieś wyskoczyć? Może się upić, co? Przepraszam, że do ciebie dzwonię, ale nie wiem do kogo mam się odezwać.
- Będę za dwadzieścia minut.


Hejka! Na tą chwilę nie będę się rozpisywać. Zaraz muszę lecieć do szkoły, ale jak wrócę to dopiszę co nieco. Dowiecie się między innymi czemu rozdział dzisiaj, a nie wczoraj. Jest niespodzianka związana z nową częścią opowiadania. No i cóż. Przepraszam za błędy. Miłego dnia! Całuję :*
*** Jestem z powrotem. Co myślicie o nowym rozdziale? Wierzycie, że to Harry się wygadał? A może ktoś inny wiedział? I jak myślicie, do kogo zadzwoniła Maya? ........ Rozdział dzisiaj nie wczoraj, ponieważ wczoraj ślęczałam nad zwiastunem do drugiej części, która niebawem nastąpi. Zrobiłam dwa zwiastuny. Straciłam poczucie czasu i nie dokończyłam rozdziału, ale za to dzisiaj przed szkołą go skończyłam. I żebyście nie były złe za opóźnienie, mała niespodzianka, wrzucam ww zwiastun (drugi wrzucę później) Mam nadzieję, że wam się spodoba. Czekam na Wasze opinie dotyczące rozdziału i zwiastuna.
A na wasze blogi wpadnę w tym tygodniu :*
Następny w piątek.
Kocham Was dziubki <3 



27 komentarzy:

  1. Hmm :) ciekawe do kogo zadzwoniła ;) uwielbiam twojego bloga ;) jest genialny, ty jesteś genialna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne :) Nie mogę się doczekać ciągu dalszego... jestem ciekawa do kogo Maya zadzwoniła. Pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa :0 😲😲😲😲 aaaaaha ha ha ha. OJ HARRY, HARRY. NO czkam na nxt 😍😍😎😎😎😋😋😋😂😂😂😂😁😁😁😁😉😉😉😉😊😊😊😊😃😃😃😄😄😄😅😅😅😌

    OdpowiedzUsuń
  4. No i co ten Harry znowu narobił....Ludzie czasami potrafią być bardzo podli. Ale rozdział jak zawszę genialny :) Też jestem ciekawa do kogo Maya zadzwoniła.. Czekam na NEXT :* <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog <333333 !!!!!!!!!!!! nie mogę się doczekać następnego rozdziału :*** Proszeee... pisz jak najszybciej ;) ;) <33333

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebisty, tajemniczy rozdział. <3 Czy to Conor wygadał? Ale skąd się mógł dowiedzieć? I czemu miałby to zrobić? A jak nie on to kto? Nie mogę się doczekać, aż poznam odpowiedzi na inne pytania, które chodzą mi po głowie! :D
    Zwiastun jest asdfghjkl ♥ Moja Taissa tam jest! Jak ją zobaczyłam to się od razu uśmiechnęłam ; )) Ale czemu ona tam była, skoro Mayie gra inna laska? Zmieniasz jej postać? Czy to będzie ktoś zupełnie inny?
    Pozdrawiam kicia i życzę ci duuuużo weny ; ))

    I tak wgl to u mnie nowy w końcu http://gangsterzyzprzypadku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. łoo :o świetny rozdział!
    skoro Harry upiera się przy tym, że to nie on wygadał, to kto? przecież byli tylko razem. strasznie mnie to zastanawia xd i jeszcze do kogo zadzwoniła Maya? pisz następny, bo nie wytrzymam xd a zwiastun taki hsjbhsvfsxfc ♥ i już nie mogę się doczekać co będzie dalej :))
    u mnie pojawił się nowy rozdział, także zapraszam xd
    http://between-love-and-hate-is-a-fine-line.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czesc!
    Tu "dawna" Cukierkowa;3.

    No, no... Post supcio.
    Przepraszam kochana, ze tak pozno komek ale jakos zapomnialam. Poza tym wole dodac komentarz po kilku dniach. (takie tam moje wymysly!)

    To teraz troszke o posciku :p
    Maya troszke zaniedbala szkole, trudno sie dziwic...
    A ta klotnia z Harrym? Boska! (czemu ciesze sie z klotni?! Musze sie ogarnac...) Dlaczego boska? Nigdy nie lubilam czytac scen z klotniami - wydawaly mi sie takie fikcyjne. Ta za to pokazala tak w czesci temperament Mayi. I Harry.. Och i ach!
    No i Arthur! Wiem ze nie jest on glownym bohaterem, no ale jakas scenka z nim wieksza? Taka prosba malutka. :)

    To (jak zwykle) oczywiscie dziekuje za tego poscika i czekam na kolejnego! :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Minelo 19 dni...... A nexta brak.
    Rozdzialy sa super, jednak dlugi czas oczekiwania na kolejny zaniza poziom. A ty i tak na koncu przepraszam i obiecujesz poprawe.
    Jest qiele takich blogow o 1D. Ale ja postanowilam zajrzec tu; spodobalo mi sie. Nie sadzilam ze zwykly blog o 1D moze az tak wciagnac. Jednak czasrm zapominam o tym ze to czytam. Bo czytam raz na.... miesiac?

    Kiey patrze na liczbik odwiedzin... Ciesz sie ze ktos to czyta.
    Ja nie przestane, dzieki :)

    Katty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram
      Moze to nie najnilsze, ale nie traktuj tego jako hejty, raczej jak dobre rady.
      Uwielbiam to czytac ale to jak pic kawe zimą zimna, niby doda ci energii, ale lepsza jest ciepla.
      No i lepiej by bylo gdybys informowala w notce ze termin nowego posta sie zmienil, a nie jeden dzien przed dodaniem po miesiecznej przerwie... No kulawo...

      Dzieki za uwage i zycze wenyyyy! :>

      Usuń
  10. zgadzam się z Katty... rozdziały i ogólny pomysł jest bardzo interesujący i wciągający ale po 3 tygodniach czekania na kolejny rozdział zaczynam tracić zainteresowanie... oczywiście jeśli brak ci weny, masz jakiś problem albo po prostu ci się nie chce to rozumiem ale miło by było gdybyś napisała notkę kiedy możemy się spodziewać kolejnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świętny :* Czekam na następny :** Jak bd miała czas wolny to wpadnij do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sory ze z anoninka ale po prostu konp nawala a mudialam dodac koma! Rozdzial taki ze UGGGHHHH!!!
    Boski! ;3
    W sumie minal juz miesiac i nie ma nowego ale no coz... Kazdy ma zycie prywatne. Kiedy kolejny? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. omg ;o next! zapaszam ; my-life-with-1d.blogspot.com mam nadzieje ze skomentujesz rozdzial 14, a juz niedlugo - 15 :))

    OdpowiedzUsuń
  14. w sumie to nie jestem pewna czy dodasz jeszcze rozdzial, a nie znam cie bo dopiero zaczynqm czytac bloga. przeczytalam go w dwa dni i wiesz co? z jednej strony nie zaluje, a z drugiej tak. nie zaluje bo blog jest swietny i wciaga. bardzo wciaga. a zaluje bo czytalam juz duzo blogow i niektorzy nie dodaja juz ponad rok, a ja i tak wchodze tam pare razy dziennie bo mysle ze w kazdej chwili moga dodac :) oby z twoim blogiem tak niebylo. pozdrawiam i zycze weny :) do ( mam nadzieje) nn <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Minely trzy miesiace. Blog zawiesozny. Glupie i dziecinne zachowanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. żyjesz tam w ogóle? mogłabyś chociaż napisać, że zawieszasz czy coś, a nie, minęły cztery miesiące, a Ty nie dałaś o sobie żadnego znaku życia. To trochę irytujące, bo naprawdę podobał mi się Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ja kocham tw blog! Jest świetny <3 nie mg doczekać się nexta więc błagam dodaj szybko. Życzę weny :** / sally

    OdpowiedzUsuń
  18. 8 miesiecy i nic.
    Nawet juz nie licze na next.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wciaglam sie w historie a tu.....DUPA.Nic nie dodajesz od dwoch lat!Tak sie nie robi >:(

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawie 4 lata kuźwa no czemu :(

    OdpowiedzUsuń